Moja droga do programu „Szansa na Sukces – Opole 2019” – Krzysztof Gdaniec

W związku z castingami do kolejnej edycji programu „Szansa na Sukces”, wiele osób prosi mnie, bym podzielił się swoimi doświadczeniami.

Aby nie odpisywać każdemu z osobna, postanowiłem stworzyć ten post 😉

Tak, więc od początku:

Informację odnośnie castingów do „Szansy” przeczytałem na jednej z grup na Facebooku. Na początku wziąłem to za fake news, gdyż wstawiały to osoby prywatne, a nie oficjalna strona Telewizji Polskiej. Nawet profil samego programu wyglądał na początku mało przekonująco.

Dopiero, gdy na gdańskiej stronie „Naszemiasto” pojawił się artykuł zachęcający do udziału w przesłuchaniach (http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/program-telewizyjny-szansa-na-sukces-wraca-na-antene-tvp,4995826,artgal,t,id,tm.html), postanowiłem wziąć w nich udział.

51449358_393369371418035_2152320850622152704_n

Od rana, 24 lutego w Scenie Muzycznej Gdańskiego Archipelagu trwał już casting, a ja biłem się z myślami, czy w ogóle jest sens jechać. Dlaczego?

W piątek i sobotę eksploatowałem dość mocno gardło, co poskutkowało w niedzielę kompletnym brakiem możliwości normalnego śpiewania! Skrzeczałem jak żaba i nie byłem w stanie wykrzesać z siebie wyższych dźwięków.

Wcześniej rozmawiałem jednak z kolegą, który był na castingu w Białymstoku i podpowiedział mi, żeby pojawić się pod koniec zapisów (trwały do godz. 18:00), bo wtedy powinno pójść sprawniej.

To dało mi kilka godzin na to, by doprowadzić struny głosowe do stanu używalności. Piłem dużo wody, delikatnie rozgrzewałem się (głównie „chodząc” po skali w górę i w dół przy zamkniętych ustach). Z czasem głos miał się coraz lepiej, dlatego po 16:00 wyruszyłem na Gdańsk.

Wymogiem na casting było przygotowanie dwóch utworów polskich. Wybrałem „Sen o Victorii” zespołu Dżem oraz piosenkę, która siedziała mi w głowie od dłuższego czasu, czyli „Zabiorę Cię dziś na bal” Zbigniewa Wodeckiego.

Zdążyłem! Przed 18:00 byłem na miejscu, więc szybko skierowałem swoje kroki do punktu zapisów, by pobrać formularz.

Nie zastanawiając się wiele, wypełniłem.

Oprócz podstawowych danych osobowych, były jeszcze dwa pytania, które brzmiały mniej więcej tak:

Z jakim wykonawcą chciałbyś wystąpić?

Wymieniłem m.in. zespół Dżem, Andrzeja Piasecznego, Kubę Badacha, Artura Gadowskiego – wyłącznie męskie głosy

Z jakim wykonawcą nie chciałbyś wystąpić?

Napisałem jedynie, że nie chcę wystąpić z artystami nurtu disco polo.

Tutaj przyznaję, nie do końca zdałem sobie sprawę z konsekwencji swoich odpowiedzi.

Patrząc z perspektywy czasu, jestem ciekaw, czy gdyby wpisał, że nie chcę wystąpić z piosenkarkami (jakkolwiek to brzmi), to czy również zostałbym przydzielony do odcinka z Marylą Rodowicz 🙂

Formularz oddany, numerek pobrany i przyklejony. Teraz trzeba czekać na swoją kolej, a chętnych było duuużo.

53026463_2214913525198016_2519612353398439936_n

Dalej nawadniałem organizm (kiedyś przeczytałem, że woda do strun głosowych dociera bardzo późno i tego się trzymam), coraz śmielsza rozgrzewka i poprawiające się możliwości wokalne, dodawały mi pewności siebie.

Blisko 5 godzin trwało oczekiwanie na wejście do sali, gdzie odbywały się przesłuchania. W międzyczasie dowiedziałem się, że będę mógł zaprezentować TYLKO JEDEN UTWÓR.

Stojąc pod drzwiami usłyszałem, że kilka osób przede mną, ktoś śpiewa „Sen o Victorii” (w dodatku bardzo „siłowo”), więc postawiłem na Wodeckiego.

Tutaj możecie posłuchać oryginału – jest piękny!

Przed występem, każdemu uczestnikowi zrobiono zdjęcie, a potem kilkuosobowa grupa wchodziła do sali przesłuchań. Scena, światła, kamera, którą nagrywano występy może zestresować. Ja, na szczęście, z kamerami mam dużo do czynienia, więc podszedłem do tego na luzie.

Do obsługi technicznej podałem pendrive’a, stanąłem na scenie (światło trochę oślepiało), poproszono mnie o przedstawienie się oraz informację, skąd przyjechałem.

Podkład nie chciał się na początku załączyć, ale przyjąłem to z uśmiechem.

Myślę, że to również jest istotne na przesłuchaniach – spokój z jednoczesną pewnością siebie i uśmiech 🙂

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na:

– swoją prezencję i strój (schludny i spójny z wybranym repertuarem)

Ja miałem ubrany garnitur i kwiecistą koszulę, więc strój oddawał szacunek dla wielkiego artysty, jakim był Zbigniew Wodecki.

– tonację dopasowaną do własnych możliwości (żeby nie „przekrzyczeć” utworu)

– wybór piosenki

Często się zdarza, ale niektóre utwory są wałkowane wiele razy, dlatego mniej spotykanym „numerem” można przykuć uwagę przesłuchujących oraz osób, które później w telewizji jeszcze raz przeglądają wszystkie nagrania z występów i podejmują decyzję, kogo zakwalifikować do programu.

Ważne! Do telewizji szukają nie tylko osób utalentowanych, ale także osobowości, która zainteresuje widza.

Ps.

Pamiętajcie, że w tej formule castingu, nie dostajecie od razu informacji, czy przechodzicie dalej.

Z wybranymi osobami skontaktuje się przedstawiciel TVP, u mnie nastąpiło to po ok. 2 tygodniach od castingu.

 

53721443_2227787317243970_6627611296277725184_n

Powodzenia!

Krzysztof Gdaniec
uczestnik Szansy na Sukces – Opole 2019